Nie będziemy kupować w przyszłym roku gazu z Rosji jeśli koncern Gazprom nie opuści jego ceny poniżej 200 USD za tysiąc m3 – zapowiedział minister energetyki Ukrainy Władimir Demcziszin.
“Rosjanie rozumieją, że aby zachować konkurencyjność muszą zmniejszyć cenę poniżej 200 USD. I to nie są jakieś tam specjalne zniżki, tylko rynkowa koniunktura. Albo zaproponują nam taką cenę, albo w ogóle nic u nas nie sprzedadzą” – podkreślił ukraiński minister.
Tymczasem Gazprom domaga się zapłacenia w przyszłym roku przez Ukrainę ceny 230 USD za gaz, obiecując że potem rosyjski rząd może ew. rozważyć udzielenie władzom w Kijowie dodatkowej zniżki.
W listopadzie Rosja wstrzymała dostawy gazu na Ukrainę, żądając aby najpierw ukraiński Naftohaz dokonał przedpłaty. Władze w Kijowie twierdzą jednak, że poradzą sobie bez tych dostaw, gdyż zgromadziły w swoich podziemnych zbiornikach 15,5 mld m3, co pozwoli spokojnie przetrwać zimę.
W tym roku Ukraina prawie 3-krotnie zmniejszyła objętość gazu kupowanego z Rosji – z 14,5 mld m3 do 5,8 mld, co stanowi już tylko 30 proc. ukraińskiego importu tego surowca.
Wiceszef Gazpromu Walerij Gołubiew zapowiedział z kolei, że nawet po 2019 roku, kiedy powstanie druga nitka Gazociągu Północnego, Rosja zachowa część tranzytu swojego gazu na Zachód przez Ukrainę.
Kresy24.pl


