Według rzeczniczki Leonida Kuczmy, który reprezentuje Ukrainę na rozmowach pokojowych w Mińsku, przed 7 lipca zostanie podpisane kluczowe porozumienie, które pozwoli wycofać z frontu wszystkie czołgi, a także lekkie działa i moździerze. Szybki pokój w Donbasie obiecuje też szef ukraińskiego parlamentu.
“Na 7 lipca szykowane jest posiedzenie trójstronnej Grupy Kontaktowej w Mińsku. Do tego dnia planowane jest podpisanie dokumentu o wzajemnym wycofaniu z linii walk ciężkiego uzbrojenia, a także kalibru poniżej 100 mm, czołgów i moździerzy” – oświadczyła na Facebooku rzeczniczka Kuczmy, Darka Olifer.
Z kolei przewodniczący ukraińskiego parlamentu obiecał w telewizji, że wojna zakończy się kiedy tylko rosyjskie władze zabiorą z Donbasu swoją armię. “Jedyny gabinet, który może podjąć decyzję o pokoju, znajduje się w Moskwie i wszyscy o tym wiedzą” – podkreślił Wołodymyr Grojsman.
“Kiedy tylko wojska zostaną wycofane, ludzie będą mogli wybrać własne władze i swoich przedstawicieli nie pod lufami automatów. Po rozbrojeniu ludziom na tych terytoriach nic nie będzie już zagrażać” – obiecuje Grojsman.
Tymczasem wielu ukraińskich polityków zaczyna już coraz poważniej zastanawiać się nad przyszłością polityczną Donbasu. “Wszyscy ludzie w Donbasie oczekują zakończenia wojny – to oczywiste. Większość z nich chce także, aby pozostał on w składzie Ukrainy. Ludzie mają tam rodziny, uchodźcy chcą wrócić do domów” – ocenia Jurij Bojko z Bloku Opozycyjnego.
Jego zdaniem, jedyny skuteczny wariant stabilizacji w Donbasie musi zakładać decentralizację władzy i wprowadzenie reformy konstytucyjnej, zgodnie z porozumieniami pokojowymi z Mińska, a także zapewnienie, żeby w regionie pozostawało więcej środków.
Kresy24.pl


