Szef władz Czeczenii Ramzan Kadyrow wydał swoim służbom rozkaz strzelania do rosyjskich wojskowych z innych regionów, “jeśli prowadzą oni operacje specjalne bez zgody czeczeńskich władz lokalnych”.
Czeczeńskiego satrapę zezłościła niedawna akcja w stolicy Czeczenii Groznym rosyjskich sił bezpieczeństwa z Kraju Stawropolskiego, o której nie został uprzedzony. Przypomnijmy, że w trakcie tej operacji został zabity Dżambułat Dadajew, jeden z dowódców antyrosyjskich partyzantów. Kadyrow zareagował groźbami pod adresem rosyjskich służb.
“Oficjalnie oświadczam: jeśli bez waszej zgody na waszym terenie pojawi się ktoś – czy to z Moskwy, czy ze Stawropola – macie otworzyć ogień – oświadczył Kadyrow w czasie narady z przedstawicielami czeczeńskich resortów siłowych. Dodał, że bez uzgodnienia z MSW Czeczenii Rosjanie nie mają prawa podejmować żadnych akcji na terenie jego republiki.
Moskwa jest wyraźnie zaskoczona wojowniczym oświadczeniem czeczeńskiego przywódcy. Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow przyznał, że “nie zna tej wypowiedzi Kadyrowa”. “Pierwszy raz o tym słyszę. Zapoznamy się z tą wypowiedzią, jeśli była. Wtedy porozmawiamy” – oświadczył Pieskow agencji Interfax.
Obserwatorzy przypominają, że w ostatnim czasie relacje Kadyrowa z Moskwą znacznie się pogorszyły, m.in. po tym jak rosyjskie organy ścigania zatrzymały kilku czeczeńskich funkcjonariuszy podejrzanych o udział w zabójstwie rosyjskiego opozycjonisty Borysa Niemcowa w Moskwie.
Kresy24.pl / Interfax



