Nowy szef rządu Grecji Aleksis Tsipras nazwał ukraińskie władze “neonazistowskimi”. Zaapelował do Unii Europejskiej o ich nieuznawanie i poparcie rosyjskiej rebelii. Jego szef dyplomacji spotkał się z kolei z głównym ideologiem Noworosji Aleksandrem Duginem.
Jak podaje Głos Ameryki, Tsipras złożył takie oświadczenie w maju 2014 roku, jako lider Koalicji Radykalnej Lewicy SYRIZA, która teraz zwyciężyła w wyborach parlamentarnych w Grecji. Była to reakcja na wystąpienie szefa Parlamentu Europejskiego Martina Schulza w trakcie debaty nad sankcjami wobec Rosji za aneksję Krymu.
“W Unii Europejskiej nie powinniśmy uznawać i przyjmować u siebie ukraińskiego rządu neonazistów. Wprawdzie nie powinniśmy też popierać zmiany granic, ale powinniśmy wspierać narody, które postanowiły stworzyć własną federację” – oświadczył Tsipras, nawiązując do Rosjan na Krymie. Sprzeciwił się też jakimkolwiek sankcjom wobec Moskwy.
Poparciem dla rosyjskiej rebelii wykazał się także nowy minister spraw zagranicznych Grecji Nikos Kocias, który spotykał się z głównym ideologiem Noworosji i piewcą rosyjskiego imperializmu Aleksandrem Duginem. Kocias jest także blisko związany z rosyjskim oligarchą Konstantinem Małofiejewem, obłożonym przez Zachód sankcjami za wspieranie terrorystów w Donbasie.
Wcześniej Kocias sporządzał dla rosyjskich władz analizy na temat możliwości zwiększenia rosyjskich wpływów w greckim społeczeństwie. Nic więc dziwnego, że po zwycięstwie lewaków w greckich wyborach jako pierwszy złożył im gratulacje Władimir Putin, który natychmiast wysłał do ich sztabu swojego ambasadora.
Czerwoni odwdzięczyli się Kremlowi natychmiast – wczoraj, już na drugi dzień po objęciu rządów, zaprotestowali przeciwko potępieniu przez UE Rosji za ostrzelanie Mariupola, gdzie zginęło 30 ukraińskich cywilów.
Co ciekawe, równie bliskie kontakty z Rosją ma koalicyjny partner lewaków w greckim rządzie – skrajnie prawicowa partia Niezależnych Greków. Jeden z jej czołowych polityków Gawril Awramidis jest założycielem Patriotycznego Ruchu Obywatelskiego na Rzecz Sojuszu Rosyjsko-Greckiego.
W Moskwie wiele razy gościł też nowy minister obrony Grecji. Z punktu widzenia obronności NATO, do którego Grecja należy, nie jest to z pewnością dobra wiadomość.
Jeśli również w Hiszpanii zwycięży w tym roku skrajna prorosyjska lewica Podemos, a we Francji blisko powiązany z Rosją Front Narodowy, antyputinowska koalicja w Europie może się po prostu rozpaść – ostrzegają politolodzy.
Kresy24.pl / ru.tsn.ua, Głos Ameryki


