Świątecznej iluminacji nie będzie? Zaanektowany przez Rosję Krym został bez prądu.
– Ukraina w jednostronnym trybie i bez uprzedzenia odłączyła półwysep Krym od dostaw energii – zaalarmował dziś rano mianowany przez rosyjskie władze minister paliwa i energetyki Krymu Siergiej Jegorow.
Przyznaje on, że przerwane równo o 10:10 dostawy prądu będzie można odnowić tylko częściowo. – Najbardziej przykre jest to, że wszystkie elektrociepłownie oprócz Kamysz-Burunskiej „straciły” częstotliwość w związku z tym, że półwysep Krym „zgaszono” całkowicie. One też się wyłączyły.
Zapewne nie mniej przykrą niespodzianką stał się też fakt, że zaledwie wczoraj premier okupowanego Krymu Siergiej Aksionow zdążył pochwalić się, że pomiędzy Rosją a Ukrainą zawarto umowę o dostawach energii elektrycznej na półwysep. Jego podwładny tłumaczy teraz co prawda, że to nie do końca tak, ponieważ rozmowy wciąż trwają, a teraz dotyczą już możliwości odnowienia dostaw.
– Ludziom rekomenduję teraz aby poczekali. Myślę, że opanujemy sytuację w najbliższym czasie i weźmiemy ją pod kontrolę. Jeśli nie uda się porozumieć, to będziemy wprowadzać grafiki „odłączeń wachlarzowych” – zapowiada główny elektryk Krymu.
Kresy24.pl/nr2.com.ua
