Więcej Ukrainy na Krymie – na razie pod postacią żywności. Władze okupowanego półwyspu zrozumiały, że sama Rosja go nie wykarmi.
Rosyjskie służby sanitarne zezwoliły na wwóz większej ilości ukraińskich artykułów spożywczych na Krym. Radiu „Gołos Rossii” potwierdził to ich przedstawiciel na półwyspie Jurij Jepanow. Przyznał, że z prośbą o zgodę na dostarczanie żywności przez firmy z Ukrainy nawet nie atestowane przez rosyjskie urzędy, zwróciły się do Rossielchoznadzoru same władze w Symferopolu. Powód to niestabilne dostawy z Rosji przeprawą promową przez cieśninę Kerczeńską, czego wynikiem są dotkliwe braki w zaopatrzeniu i regularne podwyżki cen.
Zgodę wydano mimo tego, że rosyjscy urzędnicy skarżą się, iż obecnie ukraińscy dostawcy starają się wwozić na Krym jak najtańsze wyroby, nie zwracając należnej uwagi na ich jakość. – Najważniejsze zastrzeżenia to zamienianie ładunku, nieprawidłowości w znakowaniu, nieprzestrzeganie zasad przewozu i terminów ważności – wyliczał Jurij Jepanow. Z tego powodu na Ukrainę zawraca się od 12 do 14 proc. przewożonych ładunków.
Najwidoczniej władze okupowanego półwyspu doszły jednak do wniosku, że w tym przypadku ważniejsza jest nie jakość, ale ilość. Przynajmniej dla mieszkańców.
Kresy24.pl/tsn.ua
