Władimir Władimirowicz pójdzie siedzieć, a wraz z nim cała plejada rosyjskich polityków? Okazało się, że ich rodzima partia „Jedna Rosja” to „zagraniczny agent”.
Za „zagranicznego agenta” uznawane są w Rosji organizacje pozarządowe otrzymujące finansowanie z zagranicy. „Zagraniczni agenci” to w rozumieniu wielu Rosjan – zadbała o taką percepcję kremlowska propaganda – szpiedzy i zdrajcy ojczyzny.
Tymczasem niezależna rosyjska organizacja monitorowania wyborów “Gołos” opublikowała dzisiaj raport, z którego wynika, że putinowska “Jedna Rosja” stworzyła sieć podporządkowanych jej fundacji i firm i za ich pośrednictwem otrzymuje zza granicy pieniądze na finansowanie swoich kampanii wyborczych.
Chodzi o pieniądze zdeponowane na kontach zarejestrowanych na Cyprze i Wyspach Dziewiczych. Jakie jest ich realne źródło pochodzenia – trudno ustalić – informuje freerussia.eu za opublikowanym dzisiaj analitycznym raportem organizacji „Gołos”o finansowaniu kampanii wyborczych w Rosji. (Z CAŁYM RAPORTEM MOŻNA ZAPOZNAĆ SIĘ TU)
Uchwalona w 2012 roku przez parlament Rosji z inicjatywy Kremla ustawa o organizacjach pozarządowych otrzymujących środki finansowe z zagranicy i uczestniczących w życiu politycznym FR nakłada na nie obowiązek rejestrowania się w ministerstwie sprawiedliwości w charakterze “zagranicznego agenta”.
W czerwcu 2014 roku Putin podpisał poprawkę do tej ustawy. Daje ona resortowi sprawiedliwości prawo do wpisywania organizacji otrzymujących środki finansowe z zagranicy do rejestru “zagranicznych agentów” bez wcześniejszego orzeczenia sądu.
Organizacje otrzymujące status “pełniących funkcje zagranicznych agentów” są obejmowane restrykcyjną kontrolą państwa. Za niepodporządkowanie się ustawie grożą wysokie grzywny lub likwidacja organizacji, a ich szefom nawet więzienie.
W marcu, podczas dorocznego rozszerzonego kolegium FSB, Putin zarzucił zachodnim służbom specjalnym wykorzystywanie rosyjskich organizacji pozarządowych do dyskredytowania władz i destabilizowania sytuacji w kraju. Według niego zachodnie służby specjalne planują już akcje na okres zbliżających się kampanii wyborczych 2016-2018 (w 2016 roku w Rosji powinny się odbyć wybory parlamentarne, a w 2018 – prezydenckie).
Putin zapowiedział, że władze będą nadal kontrolować organizacje pozarządowe pod kątem zagranicznego finansowania, a także weryfikować ich cele statutowe z praktyczną działalnością. No i nie ma zmiłuj! Trzeba będzie wsadzić do więzienia Putina!
Kresy24.pl

