Wniosek o sprawdzenie “zagrażajacych bezpieczeństwu i ustrojowi państwa”: moskiewskich oddziałów Human Rights Watch i Transparency International, think-tanku Carnegie Moscow Center oraz Międzynarodowego Stowarzyszenia “Memoriał” skierował do rosyjskiej prokuratury generalnej deputowany Dumy z ramienia partii Władimira Żyrinowskiego Witalij Zołoczewski.
Pojęcie “organizacji niepożądanych w Rosji” wprowadziła do rosyjskiego prawa ustawa, którą Putin podpisał w ostatnią sobotę. Umożliwia ona wyrzucenie z Rosji bez wyroku sądu każdej zagranicznej lub międzynarodowej organizacji pozarządowej, którą władze Rosji uznają za “zagrażającą bezpieczeństwu państwa”.
Rosyjskie władze uzyskały dzięki tej ustawie możliwość zakazania działalności zagranicznej organizacji pozarządowej i osądzenia pracowników (z karą do sześciu lat więzienia lub zakazem wjazdu na terytorium Rosji) oraz prawo do blokowania kont bankowych podmiotów uznanych za niepożądane.
Eksperci i obrońcy praw człowieka w Rosji alarmowali, że “ustawa o niechcianych gościach”, jak piszą o niej rosyjskie media – uderzy w takie organizacje jak Lekarze bez Granic, Amnesty International, Międzynarodowa Grupa Helsińska, Reporterzy bez Granic, Greenpeace, Transparency International i Human Rights Watch. Alarm był uzasadniony. Właśnie zaczyna się to dziać.
Kresy24.pl/wolnarosja
