
Fot: Facebook.com/Wojsko Polskie
W piątek 28 sierpnia w Niemczech rozpoczęły się ćwiczenia polskich żołnierzy sił specjalnych, którzy szkolą się w pod okiem amerykańskich Zielonych Beretów. Ćwiczenia opracowano zaledwie kilka miesięcy temu, wykorzystując doświadczenia wyniesione z wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Ich scenariusz nie pozostawia złudzeń: żołnierze mają przebić się przez linie przeciwnika, pokonać dziesiątki kilometrów jego terytorium, uniknąć wykrycia, a następnie przeprowadzić atak dronami na kluczowy cel.
To właśnie drony są jednym z najważniejszych elementów szkolenia. Amerykańscy instruktorzy z Zielonych Beretów stworzyli scenariusz oparty na realiach współczesnego pola walki, w których bezzałogowce stały się jednym z podstawowych narzędzi rozpoznania i rażenia przeciwnika.
Jednocześnie w trakcie ćwiczeń polskie oddziały specjalne mają za zadanie przemknąć obok amerykańskiej jednostki powietrznodesantowej, której żołnierze odegrają rolę wroga.
„Amerykańska jednostka powietrznodesantowa wyląduje na strzelnicy w bazie wojskowej Hohenfels i rozmieści się na linii frontu. Jeśli polskim żołnierzom uda się przebić przez linię armii amerykańskiej, będą musieli przemieścić się na północ – przez niemieckie tereny wiejskie na dystansie około 100 kilometrów – na kolejny poligon w miejscowości Grafenwoehr, gdzie mają zniszczyć symulowany cel” – wyjaśnia Associated Press.
W ćwiczeniu uwzględniono również obecność cywilów i możliwości obserwacji, aby jak najwierniej odtworzyć warunki panujące na współczesnym polu walki.
Jak zauważa agencja AP, niemieccy cywile w tym rejonie są w dużej mierze nieświadomi szkolenia i stanowią dobry test tego, jak dobrze siły specjalne potrafią wtopić się w miejscową ludność. Jeśli im się to nie uda, zgłoszenia na posterunku milicji o podejrzanych osobach dotrą do wojska, które wykorzysta je do ustalenia lokalizacji zespołu.
„To symulacja Rosji, a w Rosji będziesz się wyróżniał” – dodał żołnierz.
Armia USA będzie poszukiwać polskich jednostek, wykorzystując własne drony.
„Jeśli zostaną ujawnieni, cały rosyjski arsenał spadnie na was” – podkreślił wojskowy.
Podczas ćwiczeń żołnierze mogą zostać „schwytani lub zabici”.
Jak wskazuje AP, Polska jest pierwszym państwem NATO poza USA, które bierze udział w tym opracowanym przez Amerykanów szkoleniu. Jeśli formuła się sprawdzi, może zostać rozszerzona na kolejnych sojuszników.
To kolejny sygnał, jak szybko zmienia się sposób przygotowywania wojsk NATO do potencjalnego konfliktu. NATO deklaruje wprawdzie, że nie widzi obecnie bezpośredniego zagrożenia atakiem na Sojusz, a jednocześnie państwa członkowskie intensyfikują przygotowania do różnych scenariuszy wojny.



