Ostateczny cel Rosji to powrót koncertu mocarstw, które będą decydowały o rozkładzie sił na świecie — uważa szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch.
Rosja chce rozbić NATO i jest siłą wywołująca destabilizację w świecie – stwierdził Soloch , który był gościem programu „Jeden na Jeden” (TVN24). Przypomniał, że to Rosja dokonuje prób nuklearnych i ekspansji terytorialnej. Na pytanie, czy niebawem wybuchnie wielka wojna rosyjsko-turecka, szef BBN odpowiedział: „Wszystko jest możliwe”.
O tym, że Rosja szykuje się na wielką wojnę – pisze na ukraińskim portalu Nowoje Wremia również rosyjski analityk wojskowy Paweł Felgenhauer. Jego zdaniem zaangażowanie Rosji w Syrii oraz napięcie między Moskwą a Ankarą grożą wybuchem poważnego konfliktu, a nawet ogólnoeuropejskiej wojny.
Trwają już stosowne przygotowania – wskazuje Felgenhauer, odnosząc się do trwających na południu Rosji i zaanektowanym Krymie manewrów wojskowychm oraz relokacji wojsk i środków, które – jego zdaniem – prowadzone są z myślą o wielkiej wojnie z Turcją.
“Rosyjscy wojskowi oczekują zwycięstwa na północy Syrii, a potem zapewne również na południu, dzięki czemu siły proasadowskie wywalczą dostęp do granicy z Turcją. Jak na to zareaguje Turcja, tego nie wie nikt” – konstatuje analityk.
Zdaniem Felgenhauera międzynarodowe rozmowy pokojowe w sprawie konfliktu syryjskiego “nie mają sensu”, bo tak naprawdę powinno dojść do rozmów między Zachodem a Moskwą i być może również Ankarą.
“Należy wywierać presję, należy szukać pokojowego wyjścia z sytuacji, aby uniknąć wielkiej wojny” – podkreśla ekspert.
Kresy24.pl

