Zacięte walki toczą się na całej linii frontu w Górskim Karabachu – informuje Ministerstwo Obrony Armenii.
Według władz w Erywaniu, przeciwko azerskiej agresji walczą “siły Górnego Karabachu”, które “zadały przeciwnikowi znaczne straty zarówno w potencjale ludzkim, jak i sprzęcie technicznym”. Ormianie twierdzą, że “posunęli się naprzód i przejęli inicjatywę na kierunku północno-wschodnim i południowo-wschodnim”.
Z drugiej jednak strony resort obrony Armenii twierdzi, że stroną atakującą są wojska Azerbejdżanu.
Również strona azerska potwierdza, że w Górskim Karabachu trwają ostre starcia. Władze w Baku twierdzą, że wyzwoliły część tego spornego regionu, który dotychczas znajdował się pod kontrolą Armenii. Azerbejdżan zaprzeczył też informacjom dowództwa wojsk Armenii o rzekomym zabiciu 300 żołnierzy azerskich, kolejnym tysiącu rannych i zniszczeniu azerskiego Specnazu.
“To zwykłe kłamstwo strony ormiańskiej. Opublikowane przez nią fotografie mające tego dowodzić zostały zrobione w czasie wojny w Donbasie i nie mają nic wspólnego z azerskim Specnazem” – czytamy w komunikacie Ministerstwa Obrony Azerbejdżanu.
Jednocześnie władze w Baku oskarżyły Armenię o dokonanie ostrzału artyleryjskiego, który uszkodził azerską szkołę w miejscowości Sarydża oraz poranił mężczyznę i 13-letniego chłopca we wsi Seidimli.
Kresy24.pl



