
Screen: Yesterday Protests / YouTube
Robotnicy z Chin pracujący w Rosji na budowie Bałtyckiego Kompleksu Gazo-Chemicznego w obwodzie leningradzkim wzniecili masowy bunt i wyrwali z rąk rosyjskiej policji swojego zatrzymanego kolegę – donosi chiński portal związkowy Yesterday Protests.
Zaczęło się 9 sierpnia dość niepozornie. Jeden z robotników, któremu dyrekcja od dawna zalegała z wypłatą, upił się z frustracji i naubliżał kierownictwu. Wezwało ono patrol Rosgwardii. Jednak na widok radiowozu plac przed dyrekcją szybko zapełnił się protestującymi chińskimi robotnikami, zgromadziło się ich ponad tysiąc.
Otoczyli i szczelnie zablokowali policyjny samochód, żądając wypuszczenia swojego kolegi. A ponieważ nie chcieli ustąpić, więc w końcu musiała ustąpić Rosgwardia i zatrzymany, choć jeszcze chwiejąc się na nogach, odzyskał wolność.
Bałtycki zakład buduje kompania China National Chemical Engineering. Tak masowy protest wskazuje, że nastroje wśród załogi są napięte, gdyż zapewne problem braku wypłat dotyczy nie tylko tego jednego robotnika. W takiej sytuacji nawet drobna iskra może wzniecić płomień buntu, a jak widać – solidarność wśród chińskich robotników jest duża.


