Andriej Nikitin, obywatel FR wyznania muzułmańskiego, którego zdjęcie obiegło świat w związku z poniedziałkowym zamachem terrorystycznym w Petersburgu, a który nie miał ze sprawą nic wspólnego, popadł w tarapaty.
Andriej Nikitin jest konwertytą na islam, sam przedstawia się jako Ilias. Wiarę Mahometa przyjął w dorosłym wieku. Zapuścił stosowny zarost, nosi się również na modłę bliskowschodnią.
To jeszcze nie czyni z nikogo zamachowca. To znaczy nie czyni w normalnym. Pamiętajmy jednak, że jesteśmy w “innym świecie”, jak stwierdził niegdyś Gustaw Herling-Grudziński.
Rosyjskie organy ochrony państwa – skoro mleko się rozlało i na “rewolucyjną czujność” było już za późno musiały wykazać się chociażby szybkością reakcji.
Nikitin ze swym ponurym spojrzeniem i budzącym stosowne skojarzenia bliskowschodnim chałatem na kozła ofiarnego nadawał się idealnie. Przynajmniej na jakiś czas, zanim nie znalazł się bardziej dopasowany kandydat.
To, że człowieka zhańbiono, rozklejając jego wizerunek w całym internecie i na wszystkich kanałach informacyjnych to – jak się zdaje – dopiero początek kłopotów “Iliasa”.
Wczoraj, po opuszczeniu posterunku policji w dawnej stolicy carów, odmówiono mu prawa wejścia na pokład samolotu lecącego do Niżnewartowska tranzytem przez Moskwę.
Dzisiaj z kolei, jak informuje IslamNews, Nikitin – do niedawna pracujący jako kierowca ciężarówki – został zwolniony na rozkaz lokalnego komitetu śledczego.
Welcome… to the jungle.
Kresy24.pl
