Lwowscy kierowcy są niezadowoleni z Petra Poroszenki. Dali temu wyraz 31 grudnia, kiedy prezydent Ukrainy przyjechał z wizytą do Lwowa. Nie podoba się im, że akcyza na paliwo i inne podatki rosną szybciej niż za Janukowycza. Jeden z nich odmówił podania prezydentowi ręki i nazwał go zdrajcą.
https://www.youtube.com/watch?v=DPQ9Ybf5DMU
„Podatki trzeba płacić, żeby utrzymać armię” – argumentował Petro Poroszenko. Nie przekonało to jednak lwowskich amatorów jazdy za kółkiem, więc im odparował: „Radzę się udać do strefy ATO i bronić kraju. Mój syn dwa miesiące już walczył, kiedy wy tu sobie jeździcie”.
Czytaj również: Zachodnia Ukraina nie chce bronić wschodniej
Kresy24.pl


