Bezdomny na Białorusi, który z głodu zjadł 10 cudzych kotletów, prawdopodobnie trafi za to do więzienia. Zarząd Spraw Wewnętrznych w Grodnie wszczął przeciwko niemu sprawę karną o kradzież.
Głodny mężczyzna dostał się do jednego z mieszkań przez lufcik pod nieobecność domowników, znalazł w kuchni 10 kotletów schabowych, zjadł je, a następnie opuścił dom. Niczego więcej oprócz kotletów nie ukradł – przyznaje podpułkownik milicji Witalij Osockij.
Najwyraźniej uznano chyba jednak, że czyn ten był na tyle groźny, iż śledztwo w tej sprawie musi prowadzić tak wysoki rangą oficer. Na razie ustalono, że sprawca tej “zbrodni” miał wcześniej pracę, ale został zwolniony i zaczął żebrać. W końcu zupełnie zabrakło mu pieniędzy, a głód zmusił go do kradzieży kotletów.
Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu Sąd Okręgowy w Grodnie skazał na rok odsiadki 21-latka, który – również z głodu – ukradł trzy bułeczki i butelkę napoju gazowanego w jednym ze sklepów, o łącznej równowartości 6 PLN. Ten skazany miał wprawdzie pracę – był tragarzem, ale nie starczało mu na żywność.
Nie ma to jak praworządność. A pojęcie “okoliczności łagodzące” najwyraźniej nie jest białoruskim sędziom znane…
Kresy24.pl


