Nigdy od czasu uzyskania przez Ukrainę niepodległości opinie polityków i ekspertów nie rozbiegały się tak bardzo z ocenami obywateli, jak ma to miejsce obecnie.
Aż dwie trzecie Ukraińców uważa, że kraj zmierza w złym kierunku. 95% postrzega sytuację polityczną jako “napiętą”, “krytyczną” i „wybuchową”. Ponad połowa nie chce ponosić kosztów hipotetycznych reform. 55% uważa nowy Majdan za prawdopodobny, a nawet nieunikniony.
Według Ukraińskiego Instytutu Przyszłości, w ocenie 62% obywateli sytuacja gospodarcza pogorszyła się w ciągu ostatnich lat, w ocenie 32% się nie zmieniła, a tylko 4% ocenia, że się poprawiła.
Jedynymi podmiotami, jakie cieszą się jeszcze społecznym zaufaniem, są cerkiew, armia i wolontariusze. Poparcie dla poszczególnych partii i polityków waha się między kilka a kilkanaście procent. Najniższe notowania mają sędziowie i cały wymiar sprawiedliwości.
Jednocześnie, według rankingu Transparency International, Ukraina jest jednym z najbardziej skorumpowanych państw świata. W ubiegłym roku znalazła się na 130 miejscu na 168 krajów uwzględnionych w badaniu – o 12 pozycji wyżej niż rok wcześniej. Większość Ukraińców ocenia, że korupcja w ciągu ostatniego roku nie tylko się nie zmniejszyła, ale przeciwnie – wzrosła.
Również z badań Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii wynika, że zaledwie 7% obywateli uważa, że korupcja na Ukrainie w latach 2013-2015 uległa zmniejszeniu, 34% stwierdziło, że jest jej coraz więcej, a 45% – że nic się nie zmieniło.
W 2013 roku 47% ukraińskiego społeczeństwa twierdziło, że system sądowniczy jest całkowicie skorumpowany. Obecnie podziela ten pogląd aż 66%. Podobna dynamika ocen korupcji dotyczy również innych obszarów działalności państwa.
Według 53% Ukraińców pogorszeniu uległa również sytuacja polityczna kraju, 37% jest zdania, że nie uległa ona zmianie, a jedynie 7% dostrzega pewną poprawę. Aż 37% chciałoby powrotu do sytuacji, jaka była przed wybuchem Majdanu w 2014 roku. Zdecydowanie jest temu przeciwnych 49%.
Oceny społeczne rozmijają się z tymi, które głoszą politycy i eksperci. Podczas styczniowej wizyty w Berlinie prezydent Petro Poroszenko mówił, że gospodarka Ukrainy wykazuje tendencje wzrostowe, a Reuters, powołując się na prognozy rządowej agencji SSA, poinformował, że w ostatnim kwartale ubiegłego roku PKB Ukrainy wzrosło o ponad 4 proc. rok do roku.
– Ukraina wychodzi z najgorszego stadium recesji. Gospodarka jest bardzo elastyczna. Nawet usunięcie najmniejszych przeszkód wyzwala ducha przedsiębiorczości – stwierdził cytowany przez agencję Newseria Biznes dr Christopher A. Hartwell, prezes CASE – Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych.
Hartwell uznał, że ukraińska gospodarka jest w dużo lepszej sytuacji niż rosyjska, Ukraina negocjuje całościowe porozumienie handlowe, liberalizację systemu wizowego, nie jest uzależniona od cen ropy, a jej gospodarka jest bardziej zdywersyfikowana. To znacznie mniejszy rynek niż Rosja, ale długoterminowo ma, według niego, dużo lepsze perspektywy.
– Mówiąc o Ukrainie, jestem pełen nadziei, ale nie jestem optymistą. Za poważne problemy Ukrainy uważane są duża korupcja, brak niezawisłości sądów i nierespektowanie prawa własności. To spadek po prezydentach Kuczmie i Krawczuku. Wielu fundamentalnych reform wciąż nie udało się wdrożyć. Do tego dochodzi rosnąca agresja rosyjska w ostatnich tygodniach – konkluduje prezes CASE.
Kresy24.pl


