Unia Europejska wywiera dyplomatyczny nacisk na Kijów, aby jednostronnie zastosował się do porozumień rozejmowych z Mińska – ujawnił były szef administracji prezydenta Poroszenki, Walerij Czałyj, który właśnie został ukraińskim ambasadorem w USA.
“Kiedy rozmowy pokojowe trafiają w ślepą uliczkę, to nasi europejscy partnerzy zaczynają nas – że tak powiem – stymulować, aby Ukraina wykazała ze swojej strony większą aktywność we wdrażaniu porozumień pokojowych, nawet jeśli Rosja ich nie wypełnia” – oświadczył ukraiński ambasador w telewizji. Dodał, że takie naciski są co pewien czas przez UE ponawiane.
“My jednak zdajemy sobie sprawę, że bez wycofania rosyjskich czołgów, bez zamknięcia granicy Rosji z Donbasem, przez którą ten sprzęt jest dostarczany i bez wypuszczenia ukraińskich zakładników trudno sobie wyobrazić przeprowadzenie tam jakichkolwiek wyborów” – dodał Czałyj.
Jednocześnie ukraińscy żołnierze skarżą się, że z powodu wycofania przez ukraińskie dowództwo na mocy porozumień rozejmowych ciężkiej artylerii z linii frontu nie są w stanie odpowiadać na ostrzał z dział i czołgów separatystów, którzy ze swojej strony nie wycofali ciężkiego sprzętu z pola walki.
Tymczasem po kolejnej rundzie rozmów w Mińsku wiceszef misji OBWE Alexander Hug wyraził nadzieję, że może następna runda w dniu 21 lipca “przyniesie bardziej konkretne rezultaty”.
Dyplomata dodał, że ostatnia runda była poświęcona sytuacji w rejonie Szyrokino, wycofaniu czołgów i broni mniejszego kalibru. Według niego “rozmowy trwały kilka godzin, były konstruktywne i… nie przyniosły żadnych konkretnych rezultatów”.
Kresy24.pl


