Ukraińska Prokuratura Generalna wkroczyła do biur nacjonalistycznego Prawego Sektora w Użhorodzie na Zakarpaciu konfiskując zmagazynowaną tam broń i amunicję. Członków ugrupowania oskarżono o “stworzenie szczególnie groźnej organizacji przestępczej i dokonanie ataków terrorystycznych w Mukaczewie”.
W czasie rewizji w biurach i mieszkaniach członków Prawego Sektora w Użhorodzie znaleziono m.in. kilkaset sztuk amunicji i magazynków do karabinów maszynowych, 8 granatów, karabin snajperski, kałasznikowa i noktowizory – informuje prokuratura.
Jak na taką organizację “łup” wydaje się jednak dość skąpy. Niewykluczone, że Prawy Sektor – obawiając się rewizji – przeniósł większość broni w inne miejsce. Podobny arsenał znaleziono w czasie wcześniejszych rewizji u ludzi z mafijnego otoczenia deputowanego Michaiła Łanio, którzy uczestniczyli w sobotnich krwawych porachunkach z Prawym Sektorem w zakarpackim Mukaczewie.
Na razie aresztowano “za terroryzm” 4-ch członków Prawego Sektora, którzy brali udział w tej strzelaninie. Przypomnijmy, że zginęły w niej 3 osoby, 11 zostało rannych, w tym dwie leżą na reanimacji. Przesłuchiwani są również świadkowie tego zdarzenia – zarówno z Prawego Sektora jak i z zakarpackich organów bezpieczeństwa.
Trwa też pościg za co najmniej 7-ma członkami Prawego Sektora, którzy zbiegli w góry. Prawdopodobnie są oni otoczeni, ale na razie Gwardii Narodowej i Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy nie udało się ich schwytać.
Tymczasem na wszystkich drogach wiodących na Zakarpacie Prawy Sektor ustanowił własne posterunki. Pojawiły się też one w rejonie Lwowa oraz przy wjazdach do Kijowa, gdzie członkowie tej organizacji kolejny dzień protestują przed Administracją Prezydenta.
Kierownictwo Prawego Sektora twierdzi, że posterunki są nieuzbrojone i mają za zadanie wyłącznie obserwować – jak to określono – “jakie siły szef MSW Awakow zamierza rzucić przeciwko naszym braciom na Zakarpaciu”. Przypomnijmy, że ostatniej nocy w Użhorodzie spłonęły dwa samochody, słychać było strzały i wybuchy.
Tymczasem mianowany właśnie przez prezydenta Poroszenkę nowy gubernator zakarpacki Giennadij Moskal rozpoczął totalną czystkę w miejscowych resortach siłowych i administracji, oskarżanych o masową korupcję. W ciągu jednego dnia pracę stracili m.in. szefowie miejscowego MSW, milicji, SBU i wszyscy pracownicy służby celnej.
Kresy24.pl
