Europoseł, a zarazem lider partii Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin kupił sobie nową “furę” za 31 tys. euro. Czyli za blisko 130 tys. złotych.
O sprawie poinformował portal Radia znad Wilii (zw.lt).
Polityk nie wydaje się zażenowany kosztem swojego nowego gadżetu. Jedyne, co ma do powiedzenia to to, że pieniądze wybrał z konta, ponieważ nie posiada odpowiedniego oprogramowania, by zlecić przelew.
Panie Waldku! Ja bym się nie pogrążał! Jeśli stać pana na brykę za 130 tys. złotych (większość z nas jeździ samochodami wartymi 20-30 tysięcy), to nie wmówi mi Pan, że nie ma odpowiedniego oprogramowania.
A mówiąc poważnie: nie odwracajmy uwagi od istoty rzeczy. Ja rozumiem, że europosłowi banknoty 100-eurowe zaczynają się mylić z 10-eurowymi. Ale w każdej chwili do władzy mogą przyjść jakobini. I co wtedy?
Telesfor / zw.lt

