
Pokrowsk, sierpień 2024. Fot. Narodowa Policja Ukrainy (Wikipedia), CC BY 4.0
Docierają do nas coraz bardziej niepokojące informacje na temat sytuacji w Donbasie. Oficer Brygady Azow Roman Ponomarenko jest zdania, że front w Donbasie uległ załamaniu.
Oficer 12 Brygady Specjalnego Przeznaczenia „Azow” przypomniał, że do tej pory sytuację w Donbasie określano jako trudną, ale kontrolowaną. Teraz jednak:
„[…] wymknęła się spod kontroli. Obecnie wygląda na to, że nasz front w Donbasie załamał się”.
Dodał, że Siły Zbrojne Ukrainy są zdezorganizowane, a same oddziały wyczerpane, osłabione, niektóre z jednostek wręcz zdemoralizowane. Poinformował, że większość wzmocnienia otrzymywanego przez obrońców to żołnierze zmobilizowani siłą.
„To nie pomaga. W rzeczywistości komplikuje operacje bojowe jednostek”
– powiedział Ponomarenko.
Jedynym powodem, dla którego Rosja nie postępuje szybciej w swej ofensywie jest to, że jej wojska są tak samo wyczerpane jak Ukraińcy – dodał. Podkreślił, że ofensywa trwa i nie można jej w tej chwili zatrzymać. Powiedział też, że powątpiewa w to, czy dowództwo ma na to jakiś kompleksowy plan.
Obecnie „sytuacja jest na krawędzi” – stwierdził oficer i podkreślił, że potrzeba bardziej skutecznych środków aby poprawić dyscyplinę w armii.
Głos zabrała także słynna sanitariuszka z Azowstalu Kateryna Poliszczuk ps. “Ptaszka”. We wpisie na Facebooku stwierdziła, że Pokrowskowi zostało kilka tygodni. Dodała, że wszystkie wioski, w których odpoczywała w ostatnich tygodniach po zajęciu pozycji, są obecnie okupowane. Drony FPV celują już w miasto.
„Chłopaki potrzebują pomocy… Nie mogę dopuścić do kolejnego Mariupola” – napisała.
swi/kyivpost.com

