Polska nie powinna obawiać się obecności „Swobody” w ukraiński parlamencie – zapewnia jej lider Ołeh Tiahnybok. Jako „wspólnego oponenta geopolitycznego” wymienia Rosję.
W rozmowie z Polskim Radiem Tiahnybok wyraził pogląd, że Warszawa i Kijów są skazane na współpracę niezależnie od sporów historycznych. Przyznał, że w historii obu krajów były tragiczne karty, których nie wolno przemilczać: „Należy o nich rozmawiać z wzajemnym poszanowaniem uczuć patriotycznych”.
Oświadczył, że jego ugrupowanie opowiada się za jak najszerszą współpracą z Polską. Ocenił, że Warszawa i Kijów mają wspólnego oponenta geopolitycznego: Rosję.
Dla Warszawy lepiej jest jednak, aby buforem między Rosją a Europą była Ukraina niż Polska – uważa Tiahnybok.
W związku z obchodzoną w przyszłym roku 70. rocznicą wydarzeń na Wołyniu powinno się odbyć, zdaniem Tiahnyboka, jak najwięcej wspólnych konferencji historycznych i debat. Należałoby też, według niego, przeanalizować materiały archiwalne.
W wyborach parlamentarnych 28 października „Swoboda” może liczyć na 37 miejsc z 450 w ukraińskim parlamencie.
Kresy24.pl
Źródło: Polskie Radio
