
Fot. Wikipedia – domena publiczna
Światowa Organizacja Handlu (WTO) potwierdziła, że Ukraina złożyła skargę w związku z przedłużeniem przez niektóre kraje embarga na ukraińskie produkty rolne.
W poniedziałek WTO poinformowała, że pozwy dotyczą Polski, Węgier i Słowacji, które przedłużyły zakaz importu ziaren z Ukrainy, mimo że nie zrobiła tego Unia Europejska.
Do 15 września obowiązywało unijne embargo na import wybranych ziaren do pięciu państw Unii Europejskiej, w tym do Polski. Mimo starań ze strony części państw Wspólnoty Komisja Europejska nie zdecydowała się na jego przedłużenie.
W ocenie polskich władz napływ ukraińskiego zboża całkowicie zdestabilizowałby polski rynek rolny.
„– Uważamy, że nasze działania w sprawie zakazu importu ukraińskiego zboża są zasadne. Nie pozwolimy na rozchwianie rynku rolnego w Polsce. Nie zmieniamy swojego zdania w tej sprawie i będziemy podejmowali kroki w obronie interesów polskich rolników „
– powiedział rzecznik rządu Piotr Müller.
Rzecznik rządu podkreślił, że „Polska pomaga Ukrainie w obronie przed Rosją”.
“– Tu również chodzi o nasze bezpieczeństwo. Przegrana Ukrainy w wojnie to ryzyko dla Polski”
– zaznaczył.
„– Ta kwestia nie może być jednak argumentem w innych sprawach. Polskie interesy są kluczowe. O nie zawsze zabiegamy „
– dodał rzecznik.
W piątek wieczorem na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii w sprawie zakazu przywozu z Ukrainy do Polski produktów rolnych, m.in. pszenicy, kukurydzy, nasion rzepaku, słonecznika. Rozporządzenie weszło w życie w sobotę 16 września.
Premier Mateusz Morawiecki podkreślał w poniedziałek, kto jest winny destabilizacji na rynku zbóż.
„– Mówimy jasno, to Rosja ma zapłacić za konsekwencje, za skutki kryzysu zbożowego, a nie polski rolnik. Dla nas interes polskich rolników jest najważniejszy i dlatego nawet jak jesteśmy naciskani ze wschodu i zachodu, nie ustępujemy „
– stwierdził szef rządu.
RTR na podst. TVP Info


