Samosądy, histeria, zbydlęcenie. Za wzniecenie takiej nienawiści między ludźmi rosyjski prezydent powinien smażyć się w piekle.
W Żdanowce w asyście uzbrojonych separatystów odbyło się publiczna „identyfikacja zdrajców” – tak określane są na terenach opanowanych przez separatystów osoby, które wspierały Ukrainę w konflikcie w Donbasie.
Na nagraniu zarejestrowano, jak niektórych, wcześniej oskarżonych o współpracę z ukraińską armią, separatyści uwalniają. Inni, których otumanieni putinowską idée fixe zwolennicy Noworosji zidentyfikowali jako “zdrajców”, są odprowadzani na bok i zamykani w pomieszczeniu sąsiadującym z miejscem, gdzie odbywa się ludowy samosąd.
Jednego z „rozpoznanych” separatyści rzucają na kolana. Dostaje cios w głowę, a z rozhisteryzowanego tłumu słychać żądanie: „rozstrzelać!”. I nie wiadomo już, komu współczuć bardziej. Wyjącemu z wyhodowanej w nim nienawiści tłumowi, czy upokarzanym „zdrajcom”.
Kresy24.pl

