
Screen
Rosjanin opublikował nagranie skutków uderzenia ukraińskich dronów w centrum logistyczne największej rosyjskiej sieci handlowej Wildberries w Aleksinie, w obwodzie tulskim. Miało on miejsce w nocy na 5 sierpnia.
Właściwie kadry te mówią same za siebie – magazyn został zniszczony niemal w 100%. Ocalała tylko – częściowo – stołówka, choć bez ścian, zalana przez strażaków wodą. “Tak to wygląda. Strach podchodzić” – mruczy autor nagrania, przeplatając to przekleństwami (uwaga, niecenzuralna leksyka).
Nagrania takie jak to potwierdzają, że jeśli ukraińskie drony biorą któryś magazyn na celownik, to nie tak, żeby tylko trochę go uszkodzić. Palą go doszczętnie, wraz z towarem, a uszkodzona konstrukcja zwykle się zawala.
Mega-huby handlowe są dla dronów wdzięcznym celem bo widać, że płoną łatwo, straty są dotkliwe, a obiektów tych nie chronią bezpośrednio żadne rosyjskie systemy obrony powietrznej.
Nie ma takiej możliwości, żeby rosyjskie dowództwo postawiło przy każdym magazynie handlowym wyrzutnię Pancyr-S, albo przynajmniej wysłało tam dyżurującą mobilną grupę przeciwlotniczą. Zresztą takie grupy złożone z rezerwistów byłyby może jakimś rozwiązaniem, tyle że już za późno. Większość dużych hubów Wildberries poszła już z dymem.
Przypomnijmy, że dziś ukraińskie drony doszczętnie spaliły kolejny magazyn tej sieci – zobacz: Ognista szarańcza spadła na kolejne miasta! (WIDEO)



