
General Carsten Breuer/bundeswehr.de
Niemcy coraz wyraźniej przygotowują nie tylko armię, ale cały system państwa na scenariusz poważnego kryzysu bezpieczeństwa. Generalny inspektor Bundeswehry Carsten Breuer nie pozostawia złudzeń:
„Przygotowania do obrony Niemiec nie mogą kończyć się na koszarach” – ostrzegł Breuer, przemawiając na Szczycie Obronnym IISS w Pradze. Jego zdaniem do systemu bezpieczeństwa trzeba włączyć przemysł, instytucje cywilne i całe społeczeństwo, bo jak powiedział, same nowe technologie wojskowe nie wystarczą, aby stawić czoła współczesnym zagrożeniom.
Według Breuera strategie wojskowe szybko stają się przestarzałe ze względu na tempo rozwoju technologicznego, dlatego Niemcy muszą bliżej przyjrzeć się doświadczeniom Ukrainy.
„Rosja się uczy. Kopiuje i adaptuje. Wprowadza innowacje, wykorzystując nasze mocne strony. Technologia nie powinna determinować naszych działań. To my powinniśmy decydować o tym, co zrobimy z technologią” – powiedział generał.
Breuer stwierdził również, że zagrożeniom hybrydowym nie można stawić czoła przy pomocy sił pojedynczej armii.
„Bez was, my, żołnierze, jesteśmy skazani na porażkę. Ale porażka nie wchodzi w grę. Stanowiłaby śmiertelne zagrożenie dla naszych społeczeństw, jakie znamy. Wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji” – powiedział.
W czwartek 17 września, Donald Tusk powiedział w Sejmie, że według służb wywiadowczych możliwe są „przypadkowe” uderzenia dronami i rakietami na terytoria państw wspierających Ukrainę, w tym Polskę;
„Według ocen wywiadowczych plany Rosji obejmują hybrydowe ataki z użyciem dronów i rakiet przeciwko państwom wspierającym Ukrainę, w tym Polsce” – powiedział Tusk w specjalnym wystąpieniu przed parlamentarzystami w czwartek.
„Moskwa będzie próbowała przedstawiać takie ataki jako „przypadkowe”, aby sparaliżować lub przynajmniej osłabić motywację państw NATO do obrony członka sojuszu, który został zaatakowany”.
Jego zdaniem istnieje realne ryzyko, że terytorium jednego lub kilku państw NATO na wschodniej flance może zostać zaatakowane przez drony w tym samoloty odrzutowe lub inne rodzaje pocisków, które mogą spowodować zniszczenia.
„Oficjalna wersja będzie taka, że to był wypadek i że nie ma podstaw do jakichkolwiek działań odwetowych ze strony NATO” – powiedział premier.
Tusk dodał, że „Rosja dąży do zniszczenia gospodarki i logistyki Ukrainy tak bardzo, jak to możliwe” i, według danych wywiadowczych, w najbliższej przyszłości należy spodziewać się ciągłych ataków o „bardzo wysokiej częstotliwości i intensywności” na sześć największych miast Ukrainy.
Takie same obawy ma sąsiednia Litwa; „Republika Litewska dysponuje tymi samymi informacjami wywiadowczymi, co inne kraje regionu, które rozmieściły tu swoje siły zbrojne. Nie ma żadnych innych informacji […] Mówimy o tym samym. Litwa również dysponuje tymi informacjami. Rozmawialiśmy o tym jako o potencjalnej operacji pod obcą flagą ze strony Rosji” – mówił szef litewskiej dyplomacji w rozmowie ze stacją LRT.
Tymczasem szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział, że Polska wyśle największy dotąd pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy.


