
Premier Słowacji Robert Fico//x.com/RobertFicoSVK
Zaledwie dzień przed planowaną wizytą na Ukrainie, premier Słowacji Robert Fico otwarcie zakwestionował możliwość wciągnięcia jego kraju w konflikt zbrojny w ramach zobowiązań NATO. Jednocześnie przyznał, że sytuacja w Europie jest dziś wyjątkowo niebezpieczna.
Podczas wystąpienia w Preszowie premier stwierdził wprost, że nie chce, aby Słowacja znalazła się w stanie wojny „z powodu jakiegoś artykułu 5”. Chodzi o fundamentalną zasadę NATO, zgodnie z którą zbrojny atak na jednego członka Sojuszu jest traktowany jako atak na wszystkich.
„Tak, jesteśmy w NATO, cenimy to, zależy nam na współpracy i wypełnianiu zobowiązań. Ale jako premier zrobię wszystko, aby Słowacja nie została wciągnięta w konflikt zbrojny” – powiedział Fico.
Słowacki premier nie krył obaw przed rozszerzeniem wojny. Według niego konflikt rosyjsko -ukraiński „wymknął się spod kontroli”, a możliwość wybuchu szerszej wojny w Europie jest obecnie wyjątkowo poważna.
Fico wskazał przy tym na scenariusz, który jego zdaniem może doprowadzić do gwałtownej eskalacji.
„Wystarczy, że celowo lub przypadkowo jakiś dron wleci na terytorium państwa NATO, uderzy w budynek mieszkalny i zabije cywilów – i mamy to” – ostrzegał. Dodał, że Europa znajduje się jego zdaniem „na krawędzi”.
Premier Słowacji oskarżył również część europejskich stolic o prowadzenie retoryki, która może zwiększać ryzyko bezpośredniej konfrontacji NATO z Rosją.
Wypowiedzi słowackiego premiera nabierają dodatkowego znaczenia, ponieważ 18 września ma on pojawić się na Ukrainie, gdzie spotka się m.in. z ukraińskimi przedstawicielami władz. Donald Tusk również zapowiedział swoją obecność. Wczoraj w sejmie Tusk oznajmił, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem w ciągu najbliższych kilku miesięcy są rosyjskie ataki hybrydowe z użyciem dronów i rakiet na kraje wspierające Ukrainę. Tusk zauważył, że szczególne zaniepokojenie budzą niedawne ataki w pobliżu granicy z Polską.
Wizyta odbędzie się w czasie wyjątkowo napiętej sytuacji. W nocy z 17 na 18 września Rosja przeprowadziła kolejną dużą falę ataków rakietowych i dronowych na Ukrainę, a Polska poderwała swoje lotnictwo w związku z zagrożeniem w pobliżu swojej granicy.
Fico jednocześnie zapewnia, że Słowacja pozostaje członkiem NATO i respektuje zobowiązania sojusznicze. Parlament w Bratysławie zdecydował, że Słowacja wyśle około stu żołnierzy oraz sprzęt na misję NATO w celu wzmocnienia obrony przeciwlotniczej i zdolności rozpoznawczych wschodniego skrzydła Sojuszu. Słowaccy żołnierze mają działać głównie w Polsce i Rumunii.



