Ponad tysiąc górników przerwało kordon milicyjny na ulicy Bankowej w Kijowie i zmierza w kierunku administracji prezydenta – podaje Interfax-Ukraina. Górnicy twierdzą, że chcą przekazać prezydentowi swoje żądania.
Protestujący głośno walą kaskami, krzyczą i zachowują się agresywnie. Gmach administracji prezydenta otoczył kolejny kordon milicji, ale milicjantów jest tylko około 100. Dołączają do nich członkowie Gwardii Narodowej. Górnicy grożą tymczasem zablokowaniem głównej ulicy miasta – Kreszczatiku.
We wtorek obradujący w Kijowie Zjazd Górników Ukrainy przyjął oświadczenie, w którym żąda od prezydenta dymisji ministra energetyki i przemysłu węglowego Władimira Demczyszyna, sytuację w górnictwie określa jako kryzysową i domaga się dodatkowych środków z budżetu. W przeciwnym razie górnicy grożą ogólnoukraińskim strajkiem.
O tym, że już obecnie połowa państwowych kopalń na Ukrainie “znajduje się w stanie strajku” informował jeszcze w końcu marca szef Niezależnego Związku Górników Michaił Wołyniec. Od tamtego czasu sytuacja nie poprawiła się, a rząd nie podjął żadnych działań naprawczych.
Kresy24.pl

