Przez 12 godzin uzbrojeni separatyści usiłowali rozpruć sejfy w donieckim Ukraińskim Banku Rozwoju należącym do Aleksandra Janukowycza – syna byłego prezydenta Ukrainy.
Zbrojny najazd na bank przy ulicy Chmielnickiego 102 w Doniecku rozpoczął się wieczorem 2 czerwca. Uzbrojony oddział DNR wdarł się do centralnej siedziby banku wyposażony w ciężki sprzęt do prucia sejfów. Janukowycz-młodszy musiał jednak porządnie dbać o zabezpieczenia, gdyż przez 12 godzin separatystom nie udało się dobrać do depozytów.
W końcu rozwalili oni całą ścianę banku i dopiero wtedy skarby Janukowycza stanęły przed nimi otworem. W ręce grabieżców wpadło 46,5 mln hrywien i 9,9 mln USD – razem równowartość ponad 12 mln USD w gotówce, a także biżuteria i kosztowności trzymane przez klientów w skrytkach depozytowych.
Co ciekawe, kierownictwo banku złożyło doniesienie o napadzie na bank… do Głównego Zarządu MSW Ukrainy w Kijowie – komunikat w tej sprawie pojawił się na stronie internetowej banku. Należy jednak wątpić, czy ukraińska milicja ruszy do Doniecka tropić separatystów-włamywaczy.
W 2014 roku Komisja Europejska wprowadziła sankcje przeciwko bankowi Janukowycza-młodszego. Bank od pewnego czasu uznawany jest za niewypłacalny, jednak na 1 stycznia 2015 r. nadal zajmował pod względem aktywów 36 miejsce wśród 158 banków na Ukrainie, z kapitałem blisko 270 mln USD.
Kresy24.pl
