Oficerowie rosyjskiej 74 Brygady Zmotoryzowanej z Obwodu Kemerowskiego zwołali zebranie, na którym otwarcie zaprotestowali przeciwko wysyłaniu ich “w delegacje” do Donbasu. Ich zdaniem, takie działania wojskowo-politycznego kierownictwa Rosji są sprzeczne zarówno z prawem międzynarodowym, jak i rosyjskim.
Oficerowie z rosyjskiego Centralnego Okręgu Wojskowego przypomnieli, że ci, którzy wydają przestępcze rozkazy, a także ci, którzy je wykonują podlegają odpowiedzialności karnej – podaje Obozrevatel, powołując się na informacje ukraińskiego wywiadu.
Bunt oficerów w rosyjskiej jednostce wybuchł po tym jak Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała w Internecie dokładne dane osobowe i zdjęcia ich kolegów, którzy zostali zabici w Donbasie. Zamieszczono także ich wcześniejsze prywatne zdjęcia z żonami i dziećmi z Facebooka i rosyjskich portali społecznościowych.
Ponadto SBU ujawniła dane osobowe szeregu innych rosyjskich oficerów, którzy nadal stacjonują na Ukrainie i zapowiedziała, że będą oni ścigani za udział w zbrodniach wojennych.
“W Donbasie zginęło kilka tysięcy kadrowych wojskowych Rosji, a także rosyjskich najemników. Wszyscy oni są ofiarami polityki Putina. Dziś w Donbasie nadal jest 6 tys. rosyjskich żołnierzy” – podkreślił przedstawiciel szefa SBU Aleksandr Tkaczuk.
“Zwracamy się do matek i żon rosyjskich wojskowych: zatrzymajcie swoich synów, swoich mężów, ojców waszych dzieci. Wojna w Donbasie to nie jest “syryjskie safari” – oni zginą!” – zaapelował przedstawiciel SBU.
Kresy24.pl


