Naprawdę myślicie, że Kreml chciał zwycięstwa Trumpa? W najgorszym koszmarze Rosja nie śniła o nim na stanowisku prezydenta USA. Na Kremlu marzyli o zwycięstwie Clinton i na taki wynik wyborów się przygotowywali – twierdzi rosyjska politolog Lilia Szewcowa, ekspert ds. Rosji i Eurazji w Chatham House – Królewskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.
Według Szewcowej, Rosjanie chcieli zwycięstwa Hillary Clinton, ale takiego, żeby została prezydentem z maksymalnie zszarganą reputacją. Na Kremlu dobrze znają demokratów i potrafią z nimi pracować. Zwycięstwo Hillary oznaczałoby kontynuację kursu Obamy, a przy Obamie rosyjska dyplomacja przeżywała złoty wiek – uważa Szewcowa. Jej zdaniem, po zwycięstwie Donalda Trumpa na Kremlu do tej pory nie mogą dojść do siebie.
Atutem rosyjskiej polityki zagranicznej jest jej nieprzewidywalność, ale tylko wtedy, kiedy Moskwa jest w stanie przewidzieć kroki innych graczy, USA – w szczególności. A co można mówić o przewidywalności Donalda Trumpa i jego hasła “Ameryka – przede wszystkim”? To jest dla Rosji wizja szczególnie przerażająca, ponieważ przewiduje nowy wyścig zbrojeń. Zaś przy rosyjskim, śmiesznym dla USA, wojskowym budżecie w wysokości 80 mld USD, o jakim wyścigu w ogóle może być mowa?! Rosja jest w szoku – podkreśla Szewcowa.
Rosyjska politolog Lilia Szewcowa, wiceprzewodnicząca Programu Instytucji Politycznych w Moskiewskim centrum Carnegie Endowment for International Peace, w 1971 ukończyła Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych, w 1976 uzyskała doktorat w Akademii Nauk Społecznych przy KC KPZR, a po 1992 wykładała na licznych amerykańskich uniwersytetach.
Kresy24.pl/news.liga.net



