“Rosja jest zainteresowana wojsko-techniczną współpracą z NATO”. Na tle nieustannego wpajania przez propagandę Kremla, że Sojusz Północno-Atlantycki to śmiertelny wróg Rosji ta deklaracja Ministerstwa Obrony w Moskwie jest nieco zdumiewająca.
“Jesteśmy gotowi do wspólnego działania z naszymi europejskimi państwami i z państwami NATO, ale nie będziemy się narzucać” – oświadczył wiceminister obrony Rosji Anatolij Antonow. Dodał, że Rosja “jest zainteresowana rozwojem współpracy wojskowej i wojskowo-technicznej z tymi krajami w takim stopniu, w jakim one są tym zainteresowane”.
Przypomnijmy, że w tym samym czasie kiedy z Kremla padają takie deklaracje, rosyjskie lotnictwo i marynarka dokonują nieustannych prowokacji przy granicach państw Sojuszu, Moskwa grozi Szwecji wojną jeśli zechce wstąpić do NATO, jakiekolwiek NATO-wskie manewry – a już nie daj Boże wspólne z Ukrainą – ocenia niemal jako akt agresji, a straszenie kolejnych państw odpaleniem w nie rosyjskich głowic jądrowych to już niemal rutyna.
Znając taktykę polityczno – wojskową Kremla należy więc raczej podejrzewać, że ta “szczera propozycja miłości” w wykonaniu rosyjskiego resortu obrony to typowa rosyjska “maskirowka”, mająca uśpić czujność NATO przed podjęciem przez Rosję jakichś kolejnych agresywnych działań na większą skalę.
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że po zimnym prysznicu na przestrzeni ostatniego półtora roku Zachód nie daje się już nabierać na takie numery.
Kresy24.pl


