
Stoltenberg u Zełenskiego. 20.04.2022. Fot: president.gov.ua
Na szczycie NATO w Wilnie przywódcy Sojuszu zatwierdzą „na tysiącach stron” tajne plany wojskowe, które po raz pierwszy od czasów zimnej wojny będą opisywać, jak NATO zareaguje w przypadku ataku Rosji.
Agencja podkreśla, że chodzi o fundamentalne zmiany, bo Sojusz przez dziesięciolecia nie widział potrzeby opracowywania planów obronnych na dużą skalę. Dlaczego? Ponieważ prowadził „małe wojny” w Iraku i Afganistanie i nie uważał, że poradziecka Rosja stanowi zagrożenie egzystencjalne dla świata.
Teraz, w obliczu najbardziej krwawej od 1945 roku wojny w Europie, która szaleje tuż za jej granicami na Ukrainie, Sojusz chce zaplanowaneć wszystko na długo przed wybuchem konfliktu z równorzędnym przeciwnikiem, takim jak Moskwa.
„Podstawowa różnica między zarządzaniem kryzysowym a obroną zbiorową polega na tym, że to nie my, ale nasz przeciwnik określa ramy czasowe” — powiedział admirał Rob Bauer, jeden z najwyższych urzędników wojskowych NATO.
„Musimy przygotować się na to, że konflikt może pojawić się w każdej chwili – cytuje słowa Bauera Reuters. – Omawiamy regionalne plany obronne, czyli plany specyficzne pod względem geograficznym. Opisują, jak będziemy bronić kluczowych miejsc w naszym Sojuszu przed dwoma zagrożeniami, czyli przed Rosją i grupami terrorystycznymi” – stwierdził admirał w Brukseli tydzień wcześniej.
Agencja podaje, że w ramach tzw. planów regionalnych NATO udzieli krajom członkowskim wskazówek, jak unowocześnić ich siły zbrojne i logistykę.
ba za reuters.com


