Dymy wydobywające się z pożaru skażonej strefy Czarnobyla przesuwają się coraz szybciej w kierunku Białorusi. Po ukraińskiej stronie strefy czarnobylskiej płoną nie tylko lasy, ale torfowiska i pola. Ekolodzy z rosyjskiego Greenpeace ostrzegają, że wiatr znosi chmurę dymu z Ukrainy w stronę Swietłogorska, Żłobina, Bobrujska, Mohylewa.
Według szefa „programu leśnego” organizacji Aleieksieja Jaroszenko, skala katastrofy jest znacznie większa niż zapowiadana wcześniej przez ukraińskie władze – w strefie czarnobylskiej płonie 10 tys. ha lasów, torfowisk i pól.
Pożar z torfowisk, z którego wydobywają się kłęby dymu przenosi się na odległość ośmiu kilometrów na zachód od miasta Prypeć i prawdopodobnie przez kilka, dni służbom nie uda się go ugasić.
Rosyjscy ekolodzy twierdzą, że perspektyw na szybkie ugaszenie pożaru nie ma, w związku z tym istniej poważne zagrożenie katastrofą ekologiczną, silnego, wtórnego zanieczyszczenia radioaktywnego na rozległym terytorium.
„Sądząc po prognozach pogody, w najbliższym czasie chmury dymu mogą się przesuwać w kierunku zachodnim, na Mińsk” – informuje „Greenpeace Rosja”.
Minister Spraw Wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow podkreślał we wtorek, że ogień zbliża się do budynków elektrowni atomowej, a silny wiatr podsyca płomienie, które ogarnęły strefę skażoną w bezpośrednim sąsiedztwie zakładu.
Kresy24.pl

