Rosjanie rozmieścili czołgi T-90 na lotnisku w Latakii – podał w poniedziałek Reuters, powołując się na anonimowych przedstawicieli amerykańskich władz.
„Wall Street Journal”, powołując się na przedstawiciela Pentagonu, napisał w ubiegłym tygodniu, że według wszelkich oznak Rosjanie przygotowują się do ustanowienia w Syrii znaczącego centrum operacji powietrznych, liczącego ponad 1000 osób personelu.
Jak twierdzi gazeta, Putin szykuje się do ataku na Państwo Islamskie. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka ani cywilni urzędnicy, ani syryjscy wojskowi nie są dopuszczani w pobliże pasa startowego, który rozbudowują Rosjanie.
W niedzielę szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że Rosja będzie nadal dostarczać Damaszkowi pomoc militarną, a prezydent Rosji zamierza poinformować świat o poczynaniach Rosji w Syrii na zbliżającym się Zgromadzeniu Ogólnym OZN w Nowym Jorku.
Zdaniem ekspertów, wzrost zaangażowania Rosji w Syrii jest elementem szerszej strategii i kartą przetargową w negocjacjach Moskwy z Zachodem.
Agencja Reutera, powołując się m.in. na źródła rosyjskie, podała kilka dni temu, że Moskwa wysyła do Syrii zaawansowany system obrony przeciwlotniczej Pancyr-S1 obsługiwany przez Rosjan.
Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow oświadczył w czwartek, że „rosyjscy eksperci wojskowi pomagają syryjskiej armii w opanowaniu sprzętu dostarczanego przez stronę rosyjską, ale nie uczestniczą w działaniach bojowych”.
Z kolei szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow powiedział, że „strona rosyjska wysyła zarówno produkcję wojskową przewidzianą w zawartych kontraktach, jak i pomoc humanitarną”.
Tymczasem, jak informowały już w piątek krymskie media, 10 rosyjskich żołnierzy wróciło już z Syrii w trumnach. Ich ciała zostały przywiezione do okupowanego Sewastopola.
Kresy24.pl/archiwum Kresy24, wPolityce.pl, Reuters, PAP, Sky News
