Zamiast lituanizacji, której obawiali się litewscy Polacy, następuje wtórna rusyfikacja, a autorytetem dla większości uczniów polskich szkół jest Putin. O roli polskich mediów na Litwie rozmawiali wczoraj w Polskim Klubie Dyskusyjnym w Wilnie ich szefowie.
„Przed 25 laty nakłady polskich mediów były olbrzymie, sam „Czerwony Sztandar” miał ponad 50 tysięcy, na Litwie była retransmitowana TVP1. Następnie jednak tendencje wzrostowe się odwróciły, a miejsce polskich mediów zajęły media rosyjskie. Obecnie roczny nakład wszystkich pism rosyjskich na Litwie wynosi 15 milionów, natomiast polskich — zaledwie 1 milion. Skutki widzimy gołym okiem, zamiast lituanizacji, której się obawialiśmy postępuje wtórna rusyfikacja, na jednym z poprzednich spotkań Julia Mackiewicz z rejonu solecznickiego opowiadała, że dla większości uczniów z polskich szkół autorytetem jest… Putin. Dlaczego tak się stało? Jak to można zmienić?” – rozpoczął dyskusję jej moderator, bloger Aleksander Radczenko.
A zakończył ją tak:
„Trudno wyobrazić sobie Polaka, który jest rosyjskojęzycznym Polakiem, który czyta tylko rosyjską prasę, w domu rozmawia po rosyjsku i ciągle siedzi w Vkontakte. To nie jest Polak, to jakiś erzac Polaka. Jeśli polskość, ta prawdziwa, związana z polskim językiem, kulturą, tradycjami, ma przetrwać na Litwie, to niewątpliwie potrzebuje polskich mediów. Pozostaje mieć nadzieję, że te media znajdą sposób na odebranie czytelników, słuchaczy, widzów mediom rosyjskim. I być może ta dyskusja też w jakimś minimalnym stopniu im w tym pomoże”.
Obszerną relację portalu zw.lt z tej intrygującej dyskusji można przeczytać tu
Krezy24.pl/zw.lt
