W ostatnich dniach zrobiło się głośno o zdemontowaniu tablic z nielegalnego pomnika OUN-UPA na cmentarzu w Hruszowicach k. Przemyśla. Ze strony ukraińskiej pojawiły się zarzuty, że mogą za tym stać politycy polskiej prawicy. Okazuje się jednak, że może to być prowokacja. Co na to wskazuje?
“Po usunięciu tablic w mediach rosyjskich ukazała się informacja ze zdjęciami wykonanymi od tyłu, a także film pokazujący, w jaki sposób rozbierano tablice. Przy okazji jako tła użyto fragmenty filmów z demonstracji antyupowskich, jakie odbyły się pod konsulatami ukraińskimi w Polsce, z sugestią, jakoby usunięcie tablic w Hruszowicach była to sprawka polskich narodowców. Potwierdzeniem tej tezy miały być także znaki Polski Walczącej, jakie pojawiły się na pomniku. Pytanie brzmi: jak to możliwe, że informacja w rosyjskich mediach ukazała się szybciej, niż wieść o tym dotarła do szeroko pojętej strony polskiej?
Według mnie, całe to zdarzenie z usunięciem tablic na cmentarzu w Hruszowicach było wyreżyserowane, a materiał został podsunięty stronie rosyjskiej do rozpowszechnienia” – mówi w rozmowie Mariusza Kamienieckiego („Nasz Dziennik”) dr. Andrzej Zapałowski: “Wszystko po to, aby stworzyć zafałszowany obraz Polaków jako narodu, który nie szanuje innych. Nie zdziwiłbym się, gdyby w całą tę sprawę były zaangażowane służby specjalne Ukrainy oraz przedstawiciele mniejszości ukraińskiej w Polsce.
Jest wiele wątków, które wydają się potwierdzać tę tezę. Po pierwsze, od dwóch lat strona ukraińska szantażuje polskie władze, strasząc, że nie zgodzi się na postawienie upamiętnienia żołnierzy Wojska Polskiego poległych w walkach pod Lwowem w 1939 r., których szczątki odnaleziono. Rozmowy w sprawie ich upamiętnienia toczą się przynajmniej od dwóch lat.
Ponadto z informacji, jakie posiadam, wynika, że strona ukraińska żąda, żeby jeszcze w czerwcu tego roku zmieniono płyty na grobach banderowców, którzy zginęli w napadzie na Birczę w 1946 r., którzy mieli za zadanie – jak mówił jeden z ukraińskich dowódców UPA Wołodymyr Szczygielski ps. „Burłaka” – wymordować polską ludność Birczy.
Przypomnę, że mieszkańcy Birczy nie zgodzili się, żeby banderowscy oprawcy zostali pochowani w ich miejscowości, w związku z czym pochowano ich w Przemyślu. Teraz Ukraińcy domagają się, żeby upamiętnić imiennie wszystkich banderowców, którzy zginęli, napadając Birczę.
Druga sprawa: usunięcie tablic z pomnika w Hruszowicach ma prawdopodobnie na celu złożenie wniosku przez Związek Ukraińców w Polsce i zalegalizowanie tego pomnika oraz umieszczenie tam nowych tablic. Ewentualna decyzja polskich władz przychylająca się do wniosku Ukraińców ma być niejako formą zadośćuczynienia po dewastacji rzekomo dokonanej przez polskich narodowców.
W ten sposób Ukraińcy, „godząc się” na takie rozwiązanie, niejako chcą zamknąć temat nielegalnego pomnika. Wygląda jednak na to, że jest to jedna wielka prowokacja mająca na celu zdyskredytowanie środowisk narodowych w Polsce. Z drugiej strony Ukraińcy odstąpią od protestów, w zamian za co zyskają imienne tablice banderowców, którzy napadli na Birczę, i legalizację pomnika w nowej wersji w Hruszowicach. Niewykluczone, że państwo polskie jeszcze za to zapłaci. To skandaliczna mistyfikacja.
WIĘCEJ
Kresy24.pl/Nasz Dziennik
