
Ukraiński czołg. Fot. facebook.com/JointForcesCommandAFU
Dwa lata po inwazji Rosji na Ukrainę jej zachodni sojusznicy w dalszym ciągu starają się działać w obu kierunkach, nawet gdy Moskwa przygotowuje się do długiej wojny na wyniszczenie. Powiedział to Mychajło Podolak, doradca dyrektora Kancelarii prezydenta Ukrainy.
„Z jednej strony jesteście sojusznikiem, który powinien pomagać Ukrainie w wojnie. Z drugiej strony staracie się chronić swój rynek środkami protekcjonistycznymi” – powiedział.
Według niego kraje europejskie kontynuują handel z Rosją, nawet gdy na Ukrainie trwają ciężkie walki.
„Wygląda to dla mnie dziwnie. Jednocześnie finansujecie obronę Ukrainy, która broni się przed Rosją. Wasze firmy finansują rosyjski budżet federalny, z czego 42% trafia bezpośrednio na wojnę. Zatem jesteście tu i tam w tym samym czasie” – powiedział.
Dodał, że Rosję interesuje długa wojna i to, aby kraje Zachodu były „zmęczone” i mówiły: „To tyle, szukajmy jakiegoś kompromisowego rozwiązania”.
„Ale w tej wojnie nie ma rozwiązania kompromisowego” – powiedział.
Podolak wyraził także rozczarowanie powolnością Zachodu w dostarczaniu amunicji artyleryjskiej.
Stwierdził, że pomimo ciężkiej sytuacji na froncie i problemów politycznych Ukrainy nadal jest „optymistą” co do stanowiska USA, mając nadzieję, że amerykańscy prawodawcy w końcu zrozumieją, jak ważne jest wsparcie Ukrainy.
„Inwestycja na Ukrainie jest inwestycją w reputację Ameryki, w jej dominację, w jej prawo do ustalania globalnych zasad i zapewnienia, że nie będą one łamane” – powiedział.
Nie wykluczył także, że Niemcy przekażą Ukrainie rakiety dalekiego zasięgu Taurus.
„Mocarstwa zachodnie muszą zdać sobie sprawę, że ta wojna nie dotyczy tylko Ukrainy. To jest wojna o zasady, według których wy będziecie żyć, my będziemy żyć, Rosja będzie żyła. Jeśli Rosja nie przegra, to zasady będą nieco inne. Autokracja, przemoc – to dominujące formy przejawów polityki zagranicznej” – stwierdził.
Opr. TB, www.politico.eu



