W nocy z poniedziałku na wtorek nastąpiła eksplozja w centrum ukraińskiego Charkowa. Znajdujący się tam pomnik ku czci Ukraińskiej Powstańczej Armii został zrównany z ziemią. Milicja przybyła na miejsce, ale – według nieoficjalnych informacji – nie udało się jej zatrzymać żadnych sprawców.
Pomnik UPA na terenie Parku Młodzieżowego składał się z pamiątkowego kamienia i ustanowionego na nim krzyża. Teraz na miejscu wybuchu leżą już tylko jego rozerwane kawałki. Świadkowie mówią, że w nocy i rano pracowała tam milicja, stała też karetka pogotowia. Nie wiadomo, czy oznacza to, że w wybuchu ktoś został ranny.
Przypomnijmy, że pomnik UPA w Charkowie został ustanowiony jeszcze w 1992 roku przez Narodowy Ruch Ukrainy. Od tej pory atakowano go i usuwano już trzy razy, m.in. w 2006, 2013 i na początku br., także – sądząc po śladach – przy pomocy buldożera. Na górnym zdjęciu widzimy resztki pomnika po poprzednim ataku. Za każdym razem pomnik przywracano ponownie. Obecny – czwarty atak – może jednak okazać się decydujący, tym razem z pomnika nic już bowiem nie zostało.
Co ciekawe, zaledwie 100 metrów dalej znajduje się dzielnicowy posterunek milicji. Jednak – jak pisze “Gorodskoj Dozor” – nigdy nie udało się ustalić sprawców ataków na pomnik. Raz przyznał się do tego Euroazjatycki Związek Młodzieży, ale kto konkretnie – nie wiadomo.
Wcześniej w pobliżu stał także pomnik rosyjskiego działacza komunistycznego Fiodora Siergiejewa, znanego jako “Towarzysz Artiom”. W końcu września br. on również został powalony i zniszczony przez nieznanych sprawców:
W ostatnim czasie bomby w Charkowie wybuchają coraz częściej. Atakowane są nie tylko pomniki, ale także obiekty wojskowe czy puby. Dwa dni temu w mieście zatrzymano mężczyznę, który chciał rzucić granat w uczestników wiecu upamiętniającego ofiary z okresu Euromajdanu.
Kresy24.pl / Obozrevatel
