Finansowanie terroryzmu, wielomiliardowe konta, raport w sprawie zestrzelonego nad Ukrainą malezyjskiego Boeinga i czekający Putina proces przed trybunałem w Hadze? Analitycy nie zaprzestają rozważań, jakie będą konsekwencje ujawnienia dokumentów, które tydzień temu pokazał Putinowi amerykański sekretarz stanu John Kerry.
Kreml, który dotychczas nigdy tego nie robił, już zapowiedział, że na publikację tych materiałów odpowie procesami sądowymi (polecamy zamieszczony pod tekstem materiał wideo o panicznym strachu, jaki zapanował na najwyższych szczytach władzy w Moskwie).
Spekuluje się, że artykuły, które pojawią się niebawem w mediach, mają być dla otoczenia Putina ostatnim sygnałem: “pora kończyć, panowie” i zarazem ostrzeżeniem przed ujawnieniem materiałów również o nich samych i ich rodzinach, jeśli nadal będą wspierać przestępcze dzialania rosyjskiego prezydenta.
Sporo mówi się też nieoficjalnie o tym, że John Kerry był gotów “pogrzebać” jakąś część amerykańskiej wiedzy z przywiezionej do Moskwy walizki w zamian za to, że Nadieżda Sawczenko odleci z nim do Waszyngtonu. Putin z szansy nie skorzystał. Chciał więcej – całą walizkę. Ale jej nie dostał…
Kresy24.pl


