Ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło porównał sytuację na wschodzie Ukrainy do wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. W ocenie ambasadora to podobne do ówczesnych zmagania o przyszły kształt Europy.
Na swoim facebookowym profilu Jan Piekło napisał wczoraj z okazji Święta Wojska Polskiego: “Bitwa Warszawska 1920 – pogrom bolszewików oraz najważniejsze polskie zwycięstwo ubiegłego stulecia. Zwane “Cudem nad Wisłą” ocaliło Europę przed panowaniem komunizmu. Film Jerzego Hoffmana kiepski, ale niestety jedyny współczesny upamiętniający to wydarzenie (choć niektóre sceny batalistyczne widowiskowe). Warto przypomnieć, że filmów fabularnych o Powstaniu Warszawskim 1944 było kilka, a prawdziwy wysyp nastąpił w ostatnich latach. To tak, jakbyśmy się wstydzili tego wielkiego zwycięstwa, które było tematem tabu w PRL, a woleli roztrząsać klęski i ustawicznie tropić winnych za nie odpowiedzialnych… Trzeba podkreślić, że wówczas Ukraińcy byli naszymi sojusznikami, a ukraiński oficer – generał Marek Bezruczko – bohatersko bronił wtedy Zamościa przed atakiem sławnej Konarmii, czyli 1. Armii Konnej Semena Budionnego. Dziś, 15 sierpnia w Dzień Wojska Polskiego obchodzony na pamiątkę zwycięskiej bitwy warszawskiej, pamiętajmy o solidarności z naszymi ukraińskimi sojusznikami, którzy właśnie toczą ze spadkobiercami bolszewickiej tradycji bój o swoją niezależność… To także są zmagania (nie bójmy się tego powiedzieć) o przyszły kształt Europy. Podobnie jak wtedy…”
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl

