
Fot: nzt.ru
Potężny nocny atak ukraińskich dronów na Noworosyjsk niemal całkowicie sparaliżował ostatnią główną trasę eksportu rosyjskiego zboża przez Morze Czarne – donosi The Moscow Times.
Z trzech głównych rosyjskich terminali zbożowych, dwa całkowicie wstrzymały pracę – Terminal Zbożowy w Noworosyjsku o wydajności 8,5 miliona ton rocznie i sąsiedni Noworosyjski Kombinat Zbożowy o wydajności 7,1 miliona ton. Uszkodzona tam została infrastruktura przeładunkowa i elewatory. Łącznie obsługiwały one 1/3 całego eksportu zboża z Rosji.
Już w lipcu ukraińskie drony całkowicie unieruchomiły transport rosyjskiej pszenicy i ropy przez Morze Azowskie, skąd ładunki wypływały do Turcji i na Bliski Wschód. Po uszkodzeniu przez bezzałogowce stu kilkudziesięciu rosyjskich jednostek i ograniczeniu żeglugi przez Cieśninę Kerczeńską azowskie porty stoją praktycznie bezczynnie.
W wyniku tego w lipcu eksport zboża z Rosji spadł do najniższego poziomu od 10 lat, a w sierpniu spadek może być nawet 3-krotnie większy. Całkowity paraliż eksportu przez Morze Czarne i Azowskie może w dłuższej perspektywie oznaczać spadek sprzedaży zboża z Rosji aż o 80% – ostrzega rosyjski Związek Eksporterów i Producentów Zboża.
Najbardziej ucierpi na tym obwód rostowski, który produkuje co ósmą tonę rosyjskiej pszenicy. Eksport z tego obwodu praktycznie ustał, transporty przez Don wstrzymano, a rolnicy muszą sprzedawać swoje zbiory ze stratą – około 40% poniżej kosztów – alarmuje w Vedomosti Anatolij Kołczyk, szef regionalnego związku zbożowego.
Co w tej sytuacji zrobi Kreml? Według Reutersa, może próbować przerzucić dostawy zboża z Morza Czarnego i Azowskiego do portów bałtyckich. Tyle, że łatwiej jest to polecić, niż wykonać, gdyż wymaga to całkowitej reorientacji logistyki i połączeń, a część północnej sieci kolejowej może nie podołać tak dużym przewozom.
Władze Rosji rozważają też trasę przez Morze Kaspijskie. Wymaga to jednak dużych inwestycji, gdyż tamtejsza infrastruktura jest dostosowana głównie do transportu jęczmienia i kukurydzy do Iranu. Od połowy lipca nie odnotowano tam znaczącego wzrostu morskich przewozów.



