
Collage / grafika: x-true.info
Na rosyjskie wojsko zwaliła się “kosmiczna katastrofa”.
Z powodu zablokowania przez kompanię SpaceX Elona Muska terminali łączności satelitarnej armii rosyjskiej, w systemie dowodzenia zaczyna narastać chaos. Na kolejnych odcinkach frontu Rosjanie wstrzymują szturmy. Czytaj o tym więcej: Musk kliknął i… paraliż armii Putina na całym froncie!
“Nasz wróg ma nie tyle problem, co totalną katastrofę. Padł cały ich system dowodzenia. Z tego powodu na wielu odcinkach w ogóle przestali atakować” – ocenił doradca ukraińskiego ministra obrony ds. technologii, Siergiej Beskrestnow.
Przyznał jednak, że podobne problemy pojawiły się też w niektórych pododdziałach ukraińskich, a mianowicie w tych, których dowódcy nie przesłali na czas do centrali w Kijowie spisu używanych przez nich terminali Starlink.
SpaceX wyłączył bowiem wszystko w regionie, czego nie zgłosiło wcześniej na “białych listach” ukraińskie Ministerstwo Obrony. Teraz opieszałe ukraińskie pododdziały są jednak podłączane ponownie.
Część ekspertów ubolewa, że Amerykanie nie dali Ukraińcom dość czasu, aby mogli wykorzystać paraliż rosyjskiej łączności do przeprowadzenia kontruderzeń na większą skalę. Jednak w najbliższym czasie ukraińskie dowództwo i tak spróbuje zapewne lokalnych kontrataków w celu poprawienia swoich pozycji taktycznych na niektórych kierunkach.
Natomiast na jakąś “globalną kontrofensywę” nie należy raczej liczyć. Można krytykować fakt, że Ukraińcy ciągle tkwią w obronie, ale skoro na jednego ich zabitego żołnierza ginie 5-20 rosyjskich, to jest to całkiem skuteczna taktyka stopniowego wyczerpywania ludzkich i sprzętowych zasobów wroga.
Tylko co w sytuacji jeśli teraz Rosjanie – z powodu paraliżu łączności – przestaną masowo atakować, a więc także masowo ginąć? Przywrócenie im Starlinków, żeby mogli dalej iść na swoje straceńcze “mięsne szturmy” nie byłoby chyba dobrym pomysłem…
Zobacz także: Przedarły się! Flamingo rozniosły poligon z putinowskim Oresznikiem (WIDEO)
KAS



