
Białoruska służba OSAM. Screen ilustracyjny: YouTube
Szczegóły ujawniła opozycyjna organizacja białoruskich oficerów na emigracji BYPOL.
Wstępna selekcja przyjezdnych z Afryki i Azji odbywa się w Moskwie. Są dzieleni na tych, którzy są gotowi walczyć na Ukrainie i na tych, którzy zostaną użyci do destabilizacji granicy z Polską. Pierwsi trafiają na szkolenie do 45 Brygady specjalnej w Kubince pod Moskwą, pozostali jadą na Białoruś.
Szkolenie imigranckich bojówek odbywa się w centrum szkolenia “Dynamo” w Uruczje pod Mińskiem, gdzie znajduje się baza białoruskich sił specjalnych. Zajmują się tym instruktorzy pododdziału OSAM (OCAM – Wydzielona Służba ds. Aktywnych Działań) z jednostki 1250, podległej Komitetowi Straży Granicznej.
Zakres szkolenia obejmuje używanie materiałów wybuchowych, walkę nożem, maskowanie, robienie wyrw w ogrodzeniu, orientację w lesie, posługiwanie się kompasem. Następnie “imigranci”, a nazywając ich po imieniu – wyszkoleni dywersanci w grupach po 10-12 osób są przerzucani na granicę i przechodzą w podległość lokalnych białoruskich posterunków granicznych.
Na 28 maja 2024 służby specjalne Białorusi planowały prowokację pod Dubiczami Cerkiewnymi. Imigrantom rozdano noże, a ze składów dostarczono ok. 30 posowieckich kasetowych min przeciwpiechotnych PFM-1 Lepiestok, zwanych “minami motylkowymi”. Miały zostać przerzucone przez ogrodzenie na polską stronę i doprowadzić do śmierci lub ciężkich ran polskich żołnierzy.
Następnie białoruskie władze miały oskarżyć Polskę o zaminowanie granicy. Białoruska propaganda już od dłuższego czasu przygotowywała pod to grunt, rozpowszechniając przekaz, że “Polacy minują granicę”.
Z nieznanych powodów w czasie ataku pod Dubiczami min nie udało się jednak przerzucić na polską stronę. Wtedy to jeden z imigrantów pchnął nożem na kiju polskiego żołnierza z 1 Brygady Pancernej, śp. Mateusza Sitka, który kilka dni później zmarł w szpitalu z powodu odniesionej rany – przypomina BYPOL.
“Rzeczpospolita” pisze, że polscy śledczy mają już nagranie, na którym widać zabójcę polskiego żołnierza. Śniada cera ma jakoby wskazywać, że to faktycznie “imigrant”, a nie białoruski funkcjonariusz. W środowisku imigrantów podejmowane są próby ustalenia personaliów mordercy.
Z kolei BYPOL zapowiada, że w kolejnych postach ujawni nazwiska białoruskich funkcjonariuszy szkolących “imigrantów” i kierujących ich działaniami na granicy.
KAS



