„Nadzieja na przezwyciężenie podziału Europy, jaką żywiliśmy w latach 90. nie ziściła się” – powiedział były minister spraw zagranicznych Niemiec Hans-Dietrich Genscher, prezentując w Berlinie książkę o swojej polityce zagranicznej.
Genscher przekonuje, że potrzebna jest europejska struktura bezpieczeństwa z udziałem Rosji – wtedy członkostwo Ukrainy w NATO miałoby innym wymiar. Moskwa reagowałaby też inaczej na zbliżenie Ukrainy do UE, gdyby istniała obejmująca Rosję europejska strefa wolnego handlu.
Następca Genschera Klaus Kinkel też chce zbliżenia z Rosją, “okazania jej większej empatii” i „zrozumienia dla odczuć Rosjan”, którym „Putin przywrócił godność” i którzy „go nie kochają, ale mają dla niego szacunek”. Według Kinkela, bez Rosji polityka międzynarodowa „nie funkcjonuje”.
Szef Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, były wiceminister spraw zagranicznych Niemiec, Wolfgang Ischinger, przyznaje wprawdzie, że Rosja prowadzi politykę rewizjonistyczną, ale jest przekonany, że nie można oczekiwać od Władimira Putina, by „poszedł do Canossy” i trzeba „zainicjować proces polityczny, który pomoże rozwiązać konflikt ukraiński”, który – jak zakłada Ischinger – może potrwać nawet kilka lat.
Kresy24.pl/Studio Wschód/PAP

