We wtorek wieczorem na Litwę wjechała kolumna ponad 70 pojazdów. Samochodami osobowymi, mikrobusami i motocyklami granicę państwa litewskiego przekroczyło od strony obwodu kalingradzkiego około 200 osób. Większość to obywatele Niemiec.
Uczestnicy “marszu Berlin- Moskwa” – jak piszą o nich litewskie media – postanowili zademostrować niemieckie uznanie dla Rosji i niezadowolenie z polityki Zachodu.
Opowiadają się “za polepszeniem stosunków niemiecko-rosyjskich”. Z jakiegoś powodu robią to na terytorium państwa litewskiego. Twierdzą, że “zamiast sankcji, zagrożeń wojennych czy nawet wojny, wybierają współpracę oraz wzajemne poznanie się obu narodów (Niemców i Rosjan – red.), żeby było zachowane największe dobro – pokój”.
Zdaniem ministra spraw zagranicznych Linasa Linkeviciusa wyprawa Niemców może być wykorzystana przez propagandę rosyjską.
“Jesteśmy wolnym krajem i wszyscy chętni mogą przybyć na Litwę. Jednocześnie powinni szanować prawo i nie naruszać praw innych obywateli. Mamy nadzieję, że ci obywatele Niemiec będą zachowywali się w sposób cywilizowany” – skomentował szef litewskiej dyplomacji cytowany przez tamtejsze media.
Przypomijmy, że po szczycie NATO i ŚDM Polska nie zgodziła się na przywrócenie małego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim ze względów bezpieczeństwa. Szef MSWiA Mariusz Błaszczak podkreślił, że Warszawa przedkłada bezpieczeństwo państwa i obywateli nad korzyści gospodarcze. Według rosyjskiego MSZ, “działania Warszawy są sprzeczne z jej oświadczeniami o zamiarze normalizacji stosunków z Rosją”.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl

