Prezesa naftowego rosyjskiego giganta, nazywanego „Darthem Vaderem Kremla”, do szału doprowadziły informacje niezależnej „Nowoj Gaziety” o żonie, która, nie zważając na kryzys w Rosji, zabawia się na jachcie wynajętym za 100 mln dolarów.
Igor Sieczin jest przekonany, że wpis został zamieszczony „na zlecenie” i jest elementem kampanii politycznej, która ma na celu zdyskredytowanie go jako szefa Rosnefti. Pozwał dziennik za działania na szkodę firmy.
Przypomnijmy, że już raz Igor Sieczin składał pozew do sądu przeciwko gazecie – w 2014 roku. Chodziło wówczas o „Kommersanta”, który opublikował informacje o pakiecie środków, jaki Sieczin przedstawił Putinowi w sprawie ratowania rosyjskiej gospodarki przed skutkami sankcji i stagnacji gospodarczej.
Przewidywały one wprowadzenie 100-procentowych zaliczek od krajów UE za dostawy gazu od Gazpromu do ograniczenia utylizacji w Rosji odpadów jądrowych przywożonych z Europy. Po tamtej publikacji Sieczin zapowiedział pozwanie do sądu „Kommersanta” za publikację, która – jak oświadczył – „sprowokuje kolejne sankcje Zachodu przeciwko Rosji”.
Teraz uznał, że pojawienie się informacji o żonie szalejacej na jachcie za 100 mln dplarów to „kampania medialna przeciwko Rosniefti przygotowana w związku z wydarzeniami na rynku z uwzględnieniem procesu prywatyzacji”.
Chodzi o przekazane do sprzedaży akcje koncernu Basznieft’, którymi zainteresowany jest koncern Sieczina. Ale nie on jeden. Akcje Baszniefti interesują rownież inne rosyjskie firmy rywalizujące na rynku ropy. (Czytaj również: Pożar w rafinerii naftowego giganta w Rosji. Są ranni i ofiary śmiertelne)
Kresy24.pl
