Po tym, jak w sieci pojawiły się zdjęcia satelitarne cmentarza w Rostowie, udali się tam rosyjscy dziennikarze.
Z własnych aparatów, a nie z jakiegoś tam amerykańskiego satelity, obfotografowali świeże mogiły z tabliczkami NN i sprawa się wyjaśniła.
To nie „opołczeńcy”, tylko „nierozpoznane ciała” zebrane na ulicach Rostowa – wytłumaczyli medialni funkcjonariusze Kremla, powołując się na informację dyrektora cmentarza, który stwierdził, że żadnych „opołczeńców” nie grzebał.
Inną interpretację dla tak dużej ilości odnalezionych po zimie mogił z tabliczkami „NN” mają internauci:
“Nie ma co jeść, głód dziesiątkuje”. “Woda w Rostowie zatruta i dlatego tak setkami mrą” – piszą jedni. A drudzy dodają: “Śniegi stopniały, odsłoniły zamarzniętych bezdomnych alkoholików i teraz ich z ulic zbierają, żeby nie śmierdziało…Wszystko proste, bez żadnych spiskowych teorii’.
Kresy24.pl

