Aleksander Łukaszenka znów podgrzewa antypolskie nastroje. 3 września, podczas spotkania z nowo mianowanymi szefami lokalnych organów wykonawczych, mówił o zewnętrznej ingerencji w wewnętrzne sprawy kraju – informuje BelTA.
Mówiąc o stosunkach polsko – białoruskich oświadczył;
„Widzą, że u nas (na Białorusi) mieszkają Polacy. Ale to są nasi białoruscy Polacy. Żyliśmy z nimi w pokoju i harmonii przez ćwierć wieku pod rządami Łukaszenki i nigdy nie było żadnych problemów. Ale oczywiście nigdy nie pogodzimy się z tym, że w Grodnie wieszają polskie flagi na balkonach i już otwarcie deklarują, że wraz z upadkiem Białorusi Obwód Grodzieński trafi do Polski. Nigdzie on nie trafi. Nikt nie pozwoli zniszczyć Białorusi, a mamy na to dość metod i środków – powiedział Łukaszenka.
Dostało się też Litwie, która zdaniem Łukaszenki, krytykując oficjalny Mińsk, rozpowszechnia nieprawdziwe informacje o Białorusi.
„Powiedziałem już: w czasach radzieckich było około czterech milionów ludzi, a nawet więcej. Dlaczego nie ma już tych ludzi w tak rozwiniętym, zreformowanym kraju jak Litwa? Moim zdaniem jest wiele problemów, które trzeba rozwiązać. I nie ma potrzeby zajmować się problemami sąsiadów, którzy traktowali cię przyjaźnie, karmili i do pewnego stopnia karmią, pracowali w portach i tak dalej – powiedział Łukaszenka.
oprac. ba na podst. belta.by
