
Aleksander Łukaszenka (6.10.2023) Fot: printscreen/Belta.by
Polscy dyplomaci liczą na reset w stosunkach z Białorusią – mówił samozwańczy prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka w piątek (6.10.2023) podczas swojej roboczej wizyty w obwodzie brzeskim.
Odpowiadając na pytanie dotyczące zbliżających się wyborów w Polsce, Aleksander Łukaszenka zauważył, że nawet jeśli opozycja dojdzie do władzy, nie wiadomo, jaką politykę będzie prowadzić wobec Białorusi i Rosji.
„Nie wiemy, jak zachowa się nowa partia rządząca po wyborach w Polsce, ale jeśli wygra Tusk, to jest nadzieja na reset” – powiedział białoruski dyktator Aleksander Łukaszenka.’
„Zawsze jest nadzieja. Wiadomo, jak się zachowają Ci (PiS) i jak będą się zachowywać, ale jak zachowają się inni – jest nadzieja, że jednak wezmą sprawy w swoje ręce i będą pracować nad poprawą relacji. Swoją drogą takie stanowisko podtrzymują polscy dyplomaci, także ci, którzy z nami współpracują. Oni, musimy im przyznać, są wspaniali, rozumieją, co się dzieje. Ale i oni się poddali, czekając na wybory i mówią: „Jeśli do władzy dojdą nowe siły, to jest nadzieja, że nastąpi jakiś reset”. Można mieć taką nadzieję. Ale widzisz: nie mamy na nic nadziei, przygotowujemy się maksymalnie na najgorszy scenariusz. Przygotujcie się na najgorsze, jeśli okaże się najlepszy – będzie dobre” – zaznaczył dyktator.
Zdaniem Łukaszenki, Donald Tusk jest politykiem proeuropejskim. „I jest nadzieja, że będzie działał w interesie Europy, a nie Stanów Zjednoczonych”.
„A te (obecne władze Polski – przyp. red.) – to zrozumiałe. Chcą być, jeśli nie pępkiem, to pępkiem całej planety. Zbroją się. Wszyscy byli już spięci. Niemcy już nienawidzą przywództwa Polski. Weźmy reakcję Francuzów. Duda-Morawiecki mówią, że „zmienią świat”. Szaleństwo! To całkowicie kontrolowani lokaje Waszyngtonu. Utknęli w tym. Nie ma powrotu” – podkreślił Aleksander Łukaszenka.
„Ale mam wielką nadzieję, czuję w trzewiach, że Niemcy, Europa i Francja w ogóle również zwracają się w naszą stronę. Jeśli w Polsce będzie nowy rząd (myślę, że nie są głupcami, obserwowali z zewnątrz), to zrobią zwrot w tym kierunku. A cała reszta to tylko gadanie. Już mówią: „Gdyby Łukaszenka nie istniał, musielibyśmy go wymyślić”. Okazuje się, że Łukaszenka stał się jedną z przeszkód, sporów, punktów przecięcia w ich wewnętrznej walce politycznej” – powiedział szef państwa.
ba za belta.by



