Wczoraj, w godzinach wieczornych zmarł kardynał Lubomyr Huzar, zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego w latach 2001-2011, arcybiskup kijowsko-halicki.
Na wieść o tym smutnym wydarzeniu, prezydent Petro Poroszenko napisał:
Chcę wyrazić głęboki szacunek dla tego światłego człowieka – prawdziwego ascety – który z odwagą głosił Ukraińcom słowo boże w dwóch stuleciach, na przełomie tysiącleci.
Lubomyr Huzar był jednym z tych, którzy dokonali wyboru Josepha Ratzingera na papieża.
Lubomyr Huzar był tym, który przywrócił Kościół greckokatolicki całemu narodowi, wydobywając go z dusznej kryjówki, czyli dawnej Galicji.
Nie to jest jednak w tym momencie dla nas najważniejsze. Smutkowi towarzyszącemu odejściu człowieka i sługi Kościoła, stanowiącego część naszego Kościoła, towarzyszy żałoba po niekłamanym orędowniku pełnego pojednania polsko-ukraińskiego, które, jak podkreślał sam hierarcha, oparte może być tylko na prawdzie.
Na odsłoniętej niedawno w Żytomierzu tablicy pamiątkowej Lecha Kaczyńskiego wyryte zostały słowa: “przyjaciel Ukrainy”. O zmarłym kardynale można powiedzieć, że był przyjacielem Polski. Warto, żeby ta myśl – ona również – została kiedyś uwieczniona w drogim kamieniu.
Kresy24.pl
